Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świadectwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świadectwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 maja 2018

Głośna cisza


Cisza.
Cisza o poranku, kiedy cały dom budzi się do życia, przerywana jedynie śpiewem ptaków.
Cisza przy posiłkach, kiedy wspólnie z 15 innymi kobietami jemy śniadanie, obiad czy kolację, przerywana stukaniem sztućców i szuraniem krzeseł.
Cisza na spacerze, który odbywam wieczorem w dół Góry Schoenstatt (do Prasanktuarium), przerywana kolejną Zdrowaś Mario, które odmawiam.
Cisza, gdy kładę się spać, a wraz ze mną wszyscy mieszkańcy, przerywana cykaniem cykad i nocnym echem przyrody.
Cisza przez pełne 4 dni, kiedy trwają rekolekcje, przerywane jedynie wspólną modlitwą i Mszą Św.

poniedziałek, 28 maja 2018

Koniec to zarazem początek czegoś nowego

Po 107 postach seria o Szensztacie się skończyła kilka ostatnich postów przygotowałam jeszcze w lutym i odwlekałam decyzję co dalej.
Zastanawiałam się jaką serię rozpocząć, o czym pisać, jakie tematy poruszać jednak nic, co przyszło mi do głowy nie zakorzeniło się w sercu i nic z tego mojego myślenia nie wykiełkowało...

Właśnie jestem w drodze do Szensztatu na Rekolekcje dla kobiet, które są dla mnie szczególnie ważne. Dlaczego? Bo to moje pierwsze rekolekcje w Szensztat, ale przede wszystkim dlatego, że 2. czerwca w Prasanktuarium zawrę z MTA Przymierze w duchu in Blanco. Stąd też ogromna prośba do Was o modlitwę za mnie i dwie kobiety, które razem ze mną zawierzą się Miriam. 

poniedziałek, 1 stycznia 2018

w Nowym Roku z nową strategią

Dla mnie dzisiejszy dzień to jeszcze jest rozruch, zbieranie się do działania i powtarzanie sobie, że może i owszem inni rozpoczęli Nowy Rok pełną parą już dzisiaj, ale ja nie jestem jak inni. Jestem sobą i robię tak jak ja chcę. 
Więc, jeśli macie wyrzuty sumienia, że dzisiejszy dzień był leniwy, spędzony na kanapie (w łóżku?) w ulubionym fotelu, na oglądaniu telewizji, czytaniu książki czy po prostu spaniu czy marzeniu na jawie, to proszę przestańcie je mieć. Ja też ich nie mam... Jutro też jest dzień :) 

Dlatego aż do 16 (kiedy piszę ten post) nie robiłam nic konstruktywnego - takie "marnotrawstwo czasu". Teraz biorę się do działania, ponieważ widzę, że moje ciało i mój umysł jest gotowy - wypoczęty i zrelaksowany. 

niedziela, 16 lipca 2017

Co Jezus zrobiłby na moim miejscu?

Właśnie obejrzałam ciekawy film: "Jego Śladami" - więcej informacji TUTAJ, znajdziecie go na YouTube w polskiej wersji ;) Trafiłam na niego całkiem przypadkiem, ale skłonił mnie do przemyśleń... 

niedziela, 9 lipca 2017

Wiara, ufność, pewność i siła - dlaczego poznanie swojego powołania wcale nie jest najważniejsze

Czy aby zacząć działać w swoim życiu musimy poznać Boży pomysł na nasze  życie? 
Czy musimy dostać od Boga mapę z zaznaczoną ścieżką naszego życia, 
a przynajmniej z głównymi wskazówkami, którędy ta ścieżka prowadzi? 
Czy aby spełnić Boży plan, Bóg musi nam objawić jakie jest nasze powołanie? 
Czy musimy rozpoznać do czego Bóg nas wzywa, 
żeby zrealizować to, do czego nas w życiu przeznaczył? 



czwartek, 11 sierpnia 2016

Moje postępy w czytaniu Pisma Świętego

Już 7 miesięcy za mną! Niesamowite, zdarzyło mi się, że w jakiś dzień nie przeczytałam - będąc w podróży lub gdy wróciłam strasznie późno do domu i już nie miałam siły. Jednak zawsze nadrabiałam zaległości i nadal trzymam się planu ;) Nawet podczas ŚDM znalazł się czas, aby przeczytać wskazane fragmenty.

coraz więcej zaznaczonch fragmentów, do których co chwila wracam, zamówiłam kolejne sigle (500 sztuk - powinno wystarczyć) żeby nic nie umknęło mojej uwadze ;)

czwartek, 4 sierpnia 2016

Światowe Dni Młodzieży - kto nie był niech żałuje

Witajcie wszyscy!
Chciałabym napisać Wam szczegółową opowieść o tym co robiłam w minionym tygodniu w Krakowie, jakie są moje wrażenia, jak to wszystko przeżyłam. Jednak po pierwsze post miałby nie wiem ile tekstu, po drugie, wszystkie dni były tak intensywne, że troszkę mi się miesza (dobrze, że mam notatki ;) ), po trzecie - wątpię, że ktoś przeczytałby to wszystko. Dlatego będzie krótko, zwięźle i na temat:

BYŁO NIESAMOWICIE!!! (a wszystko pod czujnym okiem MTA ;)

no i w sumie na tym mogłabym skończyć....


wtorek, 26 lipca 2016

Jestem na ŚDM!!!

Kochani moi, ponieważ staram się dotrzymywać danego Wam słowa i zamieszczać choć jednego osobistego posta w tygodniu, to i teraz nie może być inaczej... Ponieważ jednak uczestniczę aktywnie w Światowych Dniach Młodzieży i nie mogę przysiąść do komputera i napisać posta, to postanowiłam przygotować go z wyprzedzeniem i opublikować dzisiaj...

sobota, 2 lipca 2016

z próżności w bezczynność

Dziecko Boże też czasem ma pod górkę, a kokosy z nieba mu na głowę nie lecą - ono też musi pracować, żeby osiągnąć sukces - nie ma nic za darmo. Modlitwa i wiara w działalność Boga to jedno, ale praca własna to bardzo istotny aspekt osiągnięcia tego, czego pragniemy.
Musiałam dostać lekcję od życia, żeby przypomnieć sobie tę prawdę!

czwartek, 23 czerwca 2016

Randka - jedyna w swoim rodzaju

Każda Kobieta marzy o idealnej randce, tak przynajmniej mi się wydaje. Kiedy jako nastolatka wyobrażałam sobie jak to będzie kiedy będę "dorosła", poznam tego "Jedynego" i jak będzie zabierał mnie na kolację przy świecach, do teatru, czy po prostu na spacer po bulwarze... 
Myślę, że ciąg dalszy tych marzeń jest Wam dobrze znany ;) Rzeczywistość w moim przypadku, przynajmniej dotychczas nie była tak romantyczna, ale nie tracę wiary, że to się zmieni. Ale jakiś czas temu miałam mój "Aha!"-moment uświadomiłam sobie, że sama odrzucam zaproszenia na takie randki każdego dnia (no prawie każdego...) i Ty zapewne również odrzucasz te zaproszenia częściej niż je przyjmujesz.
Jak to możliwe?

czwartek, 16 czerwca 2016

Ćwiczenia fizyczne, dieta i make-up

Długo trwałam w konflikcie moich przekonań, tego co mówiła mi Mama i tego co obecny świat postrzega jako piękne. 

Nie potrafiłam w sensowny sposób przekonać siebie do regularnych ćwiczeń, do tego, że makijaż wcale nie służy do maskowania kim jestem, że bycie katoliczką nie oznacza, że muszę zrezygnować z dobrodziejstw współczesnej kosmetologii, a wręcz przeciwnie korzystać z niej dla podkreślenia piękna... Ale od początku...

czwartek, 12 maja 2016

Kobiece cierpienia Maryi

Jako kobiety zmagamy się z miłosnymi rozterkami, samotności i odrzucenia, trudnościami macierzyństwa, rozstaniami z dziećmi. Czasem jest ciężko, tak ciężko, że nie wiesz jak sobie z tym wszystkim poradzić, dobre rady przyjaciół, ich wsparcie pomaga tylko na chwilę - jak krótkotrwałe działanie środka przeciwbólowego na trwale bolące serce. Żeby zrozumieć czyjeś cierpienie trzeba przeżyć daną syuację, odczuć ją na własnej skórze, niestety niewielu ludzi z naszego środowiska przeszło tę samą lub podobną drogę.


Kilka dni temu dotarło do mnie, że Maryja - jako kobieta i jako matka przeszła przez to wszystko, dlatego w pełni może zrozumieć nasze cierpienie. Modlitwa i prośba o Jej pomoc może przynieść nam prawdziwe ukojenie.

piątek, 11 marca 2016

Łaska zadomowienia - moje świadectwo

Pewne podstawowe wiadomości związane z Szensztatem przez wszystkie te lata schowały się w zakamarkach pamięci i zupełnie o nich nie pamiętałam. Tak też było z tymi trzema Łaskami płynącymi z Sanktuarium, o których pisałam tutaj
Sanktuarium w Mulgoa,  źródło: http://www.santuarios.schoenstatt.de/ 

Chyba nigdy nie zapomnę jak 16000 km od domu przekroczyłam próg Sanktuarium w Mulgoa (niedaleko Sydney w Australii). Kiedy zobaczyłam Ją - moją Miriam, królującą nad ludźmi, którzy tak jak ja przyszli w odwiedziny. Kiedy moje serce dotarło do domu.